<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Wyssotzky&#039;s Blog</title>
	<atom:link href="http://wyssotzky.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://wyssotzky.wordpress.com</link>
	<description>Just another WordPress.com weblog</description>
	<lastBuildDate>Mon, 20 Feb 2012 22:43:03 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='wyssotzky.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://s2.wp.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>Wyssotzky&#039;s Blog</title>
		<link>http://wyssotzky.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://wyssotzky.wordpress.com/osd.xml" title="Wyssotzky&#039;s Blog" />
	<atom:link rel='hub' href='http://wyssotzky.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>Spleen. &#8220;Mag&#8221; czyli Oniegin po angielsku</title>
		<link>http://wyssotzky.wordpress.com/2012/02/20/spleen-mag-czyli-oniegin-po-angielsku-2/</link>
		<comments>http://wyssotzky.wordpress.com/2012/02/20/spleen-mag-czyli-oniegin-po-angielsku-2/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Feb 2012 22:36:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>wyssotzky</dc:creator>
				<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wyssotzky.wordpress.com/?p=193</guid>
		<description><![CDATA[Według Remarque&#8217;a ludzie tym się różnią od Boga, że Bóg wie wszystko, a ludzie wszystko wiedzą lepiej. Być może właśnie dlatego zamiana ról jednej ani drugiej stronie zazwyczaj nie wychodzi na dobre. Powieść Johna Fowles&#8217;a &#8220;Mag&#8221; w pierwotnej wersji miała nazywać się &#8220;Godgame&#8221;. Byłby to celny tytuł – książka w sugestywny sposób obrazuje bowiem jak [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=wyssotzky.wordpress.com&amp;blog=10251703&amp;post=193&amp;subd=wyssotzky&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="JUSTIFY"><a href="http://wyssotzky.files.wordpress.com/2012/02/magus1.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-206" title="Magus" src="http://wyssotzky.files.wordpress.com/2012/02/magus1.jpg?w=211&#038;h=300" alt="" width="211" height="300" /></a>Według Remarque&#8217;a ludzie tym się różnią od Boga, że Bóg wie wszystko, a ludzie wszystko wiedzą lepiej. Być może właśnie dlatego zamiana ról jednej ani drugiej stronie zazwyczaj nie wychodzi na dobre.</p>
<p align="JUSTIFY">Powieść Johna Fowles&#8217;a &#8220;Mag&#8221; w pierwotnej wersji miała nazywać się &#8220;Godgame&#8221;. Byłby to celny tytuł – książka w sugestywny sposób obrazuje bowiem jak pociągająca może okazać się &#8220;zabawa w Boga&#8221; nie tylko dla tych, którzy odgrywać w niej mają rolę samego wszechwiecznego. W tę kuszącą grę daje się wciągnąć dwudziestokilkuletni Nicholas Urfe, główny bohater &#8220;Maga&#8221;, bynajmiej nie stając się jednak tym, który wie wszystko.</p>
<p align="JUSTIFY"> <span id="more-193"></span></p>
<p align="JUSTIFY">Postać Nicholasa nie wzbudza nadmiernej sympatii – młody, znudzony życiem Anglik, z piętnem cynizmu naznaczonym przez akademickie środowisko lat pięćdziesiątych, kobieciarz. Jego główna wada jest jednak tą, którą posiada każdy z nas – to wewnętrzne przekonanie, że jest się nieco lepszym od innych. Nicholas dobrze czuje się sam ze sobą, łatwo rozgrzesza się z win i obce mu są kompleksy i nadmierne wyrzuty sumienia. Nie jest jednak pozbawiony uroku ani inteligencji, które ułatwiają mu nawiązywanie miłosnych przygód. Anglia, ze swoją postiwiktoriańską moralnością i jej przewidywalnymi mieszkańcami uwiera Nicholasa jak przetarta podeszwa. Postanawia wyjechać, a celem jego podróży staje się Grecja, gdzie dostaje pracę jako nauczyciel języka angielskiego. Na małej wyspie Phraxos cynizm zdaje się kruszeć pod ciężarem uroków natury. Nicholas następująco opisuje swe pierwsze wrażenia po dotarciu na wyspę:</p>
<p align="JUSTIFY">&#8220;Od momentu przyjazdu poczułem się zakochany, na zawsze zakochany w greckim pejzażu (&#8230;) jakby Grecja była kobietą tak pociągającą fizycznie, że musiałem się w niej rozpaczliwie zakochać, a równocześnie miała w sobie tak arystokratyczny spokój, że nie czułem się na siłach, by próbować ją zdobyć.&#8221;</p>
<p align="JUSTIFY">Ale również tutaj mężczyzna z największą niechęcią podchodzi do prozy życia, jak ognia unika pedagogicznych obowiązków, z irytacją spogląda na swoich podopiecznych i nie próbuje zaprzyjaźnić się z żadnym kolegą po fachu. Wkrótce jednak z marazmu wyrywa go tajemniczy Conchis, czyli tytułowy Mag, którego posiadłość odkrywa Nicholaos na uboczu wyspy. W pobliżu Conchisa słowo &#8220;rutyna&#8221; wydaje się nie istnieć, nic nie jest zwyczajne ani przewidywalne; nic nie jest tym, czym się wydaje. Młody nauczyciel z zaangażowaniem daje się wciągnąć w niejasną do końca grę, próbując odgadnąć, jaka rola została mu przydzielona. Pierwszoosobowa narracja sprawia, że również czytelnik daje się uwieść temu spektaklowi, wpadając w te same, co Nicholaos pułapki i próbując rozwikłać te same, co on, intrygi. Postać młodego Anglika została nakreślona z godną podziwu psychologiczną dokładnością (i niewątpliwie prawdopodobieństwem), Nicholaos nie zawsze daje się lubić, za to jest z całą pewnością wiarygodny. A to się ceni.</p>
<p align="JUSTIFY">Powieść, pisana przez młodego autora w ciągu kilku lat i poprawiana przez niego w późniejszym okresie, w ostatecznej formie wygląda jak nabrzmiała pomysłami gąbka. Szczegółowość opisów może imponować lub zniechęcać, ale ta monumentalność nie powinna być poważną przeszkodą do wciągnięcia się w fabułę. Wiele można w tej książce odnaleźć – nieskończona ilość nawiązań literackich (jednak pierwszeństwo ma tu niewątpliwie szekspirowska &#8220;Burza&#8221;), próba rozliczenia świeżej, wojennej przeszłości, wreszcie – elementy wciąż młodych i mało popularnych w latach pięćdziesiątych teorii psycholigicznych Junga (podobno powieść znacznie wpłynęła na wzrost popularności tychże). Kto nie jest zainteresowany niczym z powyższych, może po lekturę sięgnąć dla samego jej nastroju, nuty erotyzmu i ciężkiego klimatu nieodgadnionej tajemnicy na dziewiczej, otulonej słońcem wyspie.</p>
<p align="JUSTIFY">Jednym słowem, a właściwie czterema, nadaje się do przeczytania. Można o &#8220;Magu&#8221; nawet chwilę porozmawiać, poszukać nawiązań i odkrywać konteksty, dłużej pochylić się nad psychologiczną łamigłówką. Z miana kultowej powieść wyrosła jednak już jakiś czas temu. Całkiem, moim zdaniem, słusznie.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/wyssotzky.wordpress.com/193/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/wyssotzky.wordpress.com/193/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/wyssotzky.wordpress.com/193/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/wyssotzky.wordpress.com/193/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/wyssotzky.wordpress.com/193/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/wyssotzky.wordpress.com/193/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/wyssotzky.wordpress.com/193/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/wyssotzky.wordpress.com/193/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/wyssotzky.wordpress.com/193/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/wyssotzky.wordpress.com/193/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/wyssotzky.wordpress.com/193/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/wyssotzky.wordpress.com/193/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/wyssotzky.wordpress.com/193/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/wyssotzky.wordpress.com/193/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=wyssotzky.wordpress.com&amp;blog=10251703&amp;post=193&amp;subd=wyssotzky&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wyssotzky.wordpress.com/2012/02/20/spleen-mag-czyli-oniegin-po-angielsku-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/484cfb695bbd7835859e95014e0c0e36?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">wyssotzky</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://wyssotzky.files.wordpress.com/2012/02/magus1.jpg?w=211" medium="image">
			<media:title type="html">Magus</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Jak to zachwyca. O &#8220;Wieczorze Trzech Króli&#8221; w Teatrze Polskim</title>
		<link>http://wyssotzky.wordpress.com/2011/07/12/jak-to-zachwyca-o-wieczorze-trzech-kroli-w-teatrze-polskim/</link>
		<comments>http://wyssotzky.wordpress.com/2011/07/12/jak-to-zachwyca-o-wieczorze-trzech-kroli-w-teatrze-polskim/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 12 Jul 2011 22:10:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>wyssotzky</dc:creator>
				<category><![CDATA[Teatr]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Teatr Polski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wyssotzky.wordpress.com/?p=180</guid>
		<description><![CDATA[Siedemdziesiąt pięć lat temu Tadeusz Żeleński-Boy zastanawiał się, jak to możliwe, że ta komedia Shakespeare’a wciąż urzeka publiczność. Mogliby się nie śmiać, a  śmieją się. Bawią się, a mieliby równie dobrze prawo się nudzić.  Wciąż spełnia swoją rolę stworzona przed wiekami historia  oparta na jakże zużytym już koncepcie rozdzielonych bliźniąt. Boy nie wiedział jeszcze z [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=wyssotzky.wordpress.com&amp;blog=10251703&amp;post=180&amp;subd=wyssotzky&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><a href="http://wyssotzky.files.wordpress.com/2011/07/pepl.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-181" title="P" src="http://wyssotzky.files.wordpress.com/2011/07/pepl.jpg?w=300&#038;h=207" alt="" width="300" height="207" /></a>Siedemdziesiąt pięć lat temu Tadeusz Żeleński-Boy zastanawiał się, jak to możliwe, że ta komedia Shakespeare’a wciąż urzeka publiczność. Mogliby się nie śmiać, a  śmieją się. Bawią się, a mieliby równie dobrze prawo się nudzić.  Wciąż spełnia swoją rolę stworzona przed wiekami historia  oparta na jakże zużytym już koncepcie rozdzielonych bliźniąt. Boy nie wiedział jeszcze z jakim rozmachem zużyty ów koncept wykorzysta na swoje potrzeby produkcja filmowa.</p>
<p style="text-align:justify;">Spośród czterech dotychczasowych inscenizacji, które miały miejsce na deskach Teatru Polskiego w Warszawie, tylko w najnowszej rolę obojga rodzeństwa odegrała jedna osoba. Lidia Sadowa wcieliła się w postać Violi oraz Sebastiana (do tej pory zawsze granego przez mężczyznę). Z jednej strony można uznać ten zabieg za <em>signum temporis </em>lub kaprys  pochodzącego z rozpasanej części Europy reżysera – Dana Jemmeta; z drugiej -  jest to nie lada smaczek, który pozwolił aktorce wykazać się umiejętnością zabawy w damsko-męskie stereotypy. W istocie odgrywany przez kobietę Sebastian wydaje się być najbardziej męskim bohaterem komedii, w zestawieniu z romantycznie niepoprawnym księciem, podstarzałym sługą Malvoliem i liczną bandą awanturników.<span id="more-180"></span></p>
<p style="text-align:justify;">Jak na czerwcową premierę przystało, historia rozpoczyna się w plażowej inscenizacji. Aktorzy w wakacyjnych strojach, slipach, T-shirtach albo bikini na oczach widza  wyjmują z waliz i przywdziewają na siebie teatralne kostiumy. Deski pomostu na plaży okazują się  całkowicie zdezelowanymi, ale używanymi, deskami sceny. Te pierwsze chwile narzucają nieodwołalnie perspektywę dystansu wobec tego, co przed oczami. Nieprawdziwość i umowność wydarzeń podkreśla zarówno perfekcyjna scenografia (przedstawiająca teatr, chociaż jakiś taki koślawy i na pewno nie pierwszorzędny) jak i możliwość podglądania aktorów w momencie przeobrażenia w odgrywane postaci. Kto ma stać się sługą, staje się sługą,  kto księciem &#8211;  zamienia się w księcia. Jeden tylko Błazen pozostaje bez maski, najmniej przebrany, więc najbardziej autentyczny. I on jednak, we właściwej chwili, pomaluje swą twarz na kształt smutnego cyrkowego klauna.</p>
<p style="text-align:justify;">Reszta należy już do Shakespeare’a. Viola, która cudem przeżywa sztorm, przebiera się w męskie odzienie i pod imieniem Cezaria pokazuje się światu. Wyjaśnienie zagadki, dlaczego decyduje się na przebranie, musi być mało istotne (chociaż mnie nurtuje bezustannie), bo ani dramat, ani adaptacja jej nie rozwiązują. Podsumujmy jednak: Lidia Sadowa (aktorka) gra Sebastiana (brata) i Violę (siostrę), a wcielona w postać Violi odgrywa zarówno samą Violę jak i Cezaria, za którego Viola postanawia się przebrać. Do tego gra jeszcze przecież, gdy wyciąga walizy i zmienia swój strój, aktorkę, która dopiero stanie się bohaterką. Ilość szkatuł, szkatułek i szkatułeczek co prawda może przyprawić o zawrót głowy, ale też niewątpliwie każe chylić czoła przed tak opracowaną strukturą dramatu.</p>
<p style="text-align:justify;">I dalej: jako Cezario  trafia Viola na dwór księcia Orsina, w którym zakochuje się momentalnie (księciu, nie dworze). Będąc w przebraniu mężczyzny  staje się ona jednocześnie obiektem westchnień pięknej Olivii (Agnieszka Grochowska),  a tą z kolei próbuje, bezskutecznie, uwieść książę. Jak na dobrą telenowelę przystało, każdy kocha tu każdego, oby tylko bez wzajemności, a w sprawę miesza się, a jakże, służący (genialna rola Jarosława Gajewskiego). Paradoksalnie, wciągająca fabuła tej komedii pomyłek i doskonale obsadzone główne role sprawiają, że najmniej śmieszą bohaterowie drugoplanowi, reprezentujący świat niski,  a przecież ich obecność ma służyć temu wyłącznie, aby śmieszyć  (za pomocą mało wyszukanych żartów). I chociaż współcześni widzowie, tak jak Ci przedwojenni, śmieją się i z pijaczyny Andrzeja Chudogęby (Piotr Cyrwus), i jego kompana Sir Tobiasza Czkawki (Marcin Jędrzejewski), to klaszczą z uznania dopiero wobec wyczynów sługi  Malvolia, który bawi zgoła inaczej – bo za pomocą swojego  ekstremalnego opanowania i zachowawczości. Ale jest to przecież wieczór Trzech Króli, karnawał jak się patrzy, tak więc przeznaczeniem  nawet unikającego błazeństwa Malvolia stanie się przeobrażenie w kogoś, kim się nie jest.</p>
<p style="text-align:justify;">Elementy formalne zdecydowanie zasługują na odrębny akapit. Uznanie należy się, zaczynając od podstaw, za tłumaczenie Piotra Kamińskiego (który <em>nota bene</em>  podjął się  przekładu dzieł  Shakeseare’a pod naciskiem Andrzeja Seweryna, obecnego dyrektora Teatru Polskiego). Na listopad 2011 planowane jest wydanie „Wieczoru Trzech Króli” w tym właśnie, nowym przekładzie. I chociaż bez wątpienia  przemawia  do mnie wersja Barańczaka, cieszę się na myśl o nowych wersjach, filtrowanych przez inną wrażliwość i inne poczucie humoru. Celną okazała się też odważna decyzja o zaproszeniu do współpracy międzynarodowego zespołu, który zajął się spektaklem począwszy od reżyserii, poprzez scenografię, skończywszy na światłach. Niewątpliwie spośród wszystkich dramatów widzianych przeze mnie w minionym sezonie ten najbardziej cieszył ucho (za muzykę odpowiadał didżej Błazen) i oko (z małym wyjątkiem dla „Doliny Muminków w listopadzie” w Teatrze Ochoty). Śmiem twierdzić, że nie byłoby tego wszystkiego bez odważnych działań i nieprzeciętnego składu.</p>
<p style="text-align:justify;">Kołacze mi się w głowie pytanie Boya, zdziwionego, czemu „to wciąż zachwyca”. I nie mam pewności, czy ocena moja nie jest w ostateczności zbyt optymistyczna. A jednak tak bardzo szczerze cieszę się, że Polskiemu udaje się wychodzić z kłopotów,  że to w Polskim (w końcu! w końcu!) perełka ta została stworzona, że przyznaję wszem i wobec – mnie zachwyca.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/wyssotzky.wordpress.com/180/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/wyssotzky.wordpress.com/180/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/wyssotzky.wordpress.com/180/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/wyssotzky.wordpress.com/180/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/wyssotzky.wordpress.com/180/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/wyssotzky.wordpress.com/180/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/wyssotzky.wordpress.com/180/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/wyssotzky.wordpress.com/180/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/wyssotzky.wordpress.com/180/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/wyssotzky.wordpress.com/180/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/wyssotzky.wordpress.com/180/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/wyssotzky.wordpress.com/180/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/wyssotzky.wordpress.com/180/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/wyssotzky.wordpress.com/180/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=wyssotzky.wordpress.com&amp;blog=10251703&amp;post=180&amp;subd=wyssotzky&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wyssotzky.wordpress.com/2011/07/12/jak-to-zachwyca-o-wieczorze-trzech-kroli-w-teatrze-polskim/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/484cfb695bbd7835859e95014e0c0e36?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">wyssotzky</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://wyssotzky.files.wordpress.com/2011/07/pepl.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">P</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Coś, co się wydarzyło, a może się nie wydarzyło</title>
		<link>http://wyssotzky.wordpress.com/2011/04/10/cos-co-sie-wydarzylo-a-moze-sie-nie-wydarzylo/</link>
		<comments>http://wyssotzky.wordpress.com/2011/04/10/cos-co-sie-wydarzylo-a-moze-sie-nie-wydarzylo/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Apr 2011 12:48:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>wyssotzky</dc:creator>
				<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wyssotzky.wordpress.com/?p=168</guid>
		<description><![CDATA[Paradoksalnie moja długa nieobecność ma swoją przyczynę wyłącznie w zbyt dużej ilości książek, które zabrały Autorce czas na pisanie. To był naprawdę owocny pod względem dobrych lektur sezon i pora, aby wspomnieć chociaż tę część, która wyjątkowo na wspomnienie zasługuje. Nagrodę dla najbardziej wciągającej literatury sezonu przyznaję jednogłośnie Foerowi. Autor, który stwierdza, że Bóg stwarzając [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=wyssotzky.wordpress.com&amp;blog=10251703&amp;post=168&amp;subd=wyssotzky&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><a href="http://wyssotzky.files.wordpress.com/2011/04/zdjc499cie0077-e1302439327570.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-169" title="Zdjęcie0077" src="http://wyssotzky.files.wordpress.com/2011/04/zdjc499cie0077-e1302439327570.jpg?w=225&#038;h=300" alt="" width="225" height="300" /></a> Paradoksalnie moja długa nieobecność ma swoją przyczynę wyłącznie w zbyt dużej ilości książek, które zabrały Autorce czas na pisanie. To był naprawdę owocny pod względem dobrych lektur sezon i pora, aby wspomnieć chociaż tę część, która wyjątkowo na wspomnienie zasługuje.</p>
<p style="text-align:justify;">Nagrodę dla <strong><span style="color:#ff0000;">najbardziej wciągającej literatury sezonu</span></strong> przyznaję jednogłośnie <strong>Foerowi</strong>. Autor, który stwierdza, że Bóg stwarzając człowieka na własne podobieństwo stał się tym samym pierwszym plagiatorem, nie powinien czuć się urażony komentarzem, że jego twórczość zbiega się w wielu miejscach z pisarstwem Marqueza. Foerowi bohaterowie stworzeni zostali na podobieństwo marquezowych, ze swoją niezwyciężoną mocą w lędźwiach (kto nie zobaczy w Safranie z “Wszystko jest iluminacją” Florentina Arizy z „Miłości w czasach zarazy”, ten trąba), magią narodzin i śmierci, baśniowością pamięci i zapominania. Pierwsza powieść Foera przypomina prozę Marqeza także ze względu na formę – szkatułkę, która otwiera historię wielu pokoleń przeplatanych  niezliczoną ilością przedmiotów- zdjęć, listów, koronek, świstków, migdałów, pierścionków.</p>
<p style="text-align:justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify;"><span id="more-168"></span>Foer dużo mocniej, niż Marquez, doświadcza jednak swoich bohaterów Historią. Ta odciska na nich niezmazywalne piętno, z którym radzą sobie z różnym skutkiem. W pierwszej powieści, gdzie za miejsce akcji służy  współczesna i dawna Ukraina, piętno powstaje na skutek doświadczenia Holokaustu; w drugiej – utraty bliskich podczas ataku terrorystycznego w 2001 roku, chociaż i tu poruszona została kwestia pamięci o okropieństwach drugiej wojny światowej.</p>
<p style="text-align:justify;">Pomimo dotykania kwestii najboleśniejszych, najtrafniej określić tę literaturę mianem &#8211; „witalna”, ze względu na ciepło i humor, jakimi promienieje. „Witalność” prozy Foera wynika też z tego, że w ostatecznym kształcie są jego książki przygodowymi powieściami drogi.</p>
<p style="text-align:justify;">Foer potrafi w zadziwiający sposób wykorzystać fakt materialności książki. Wstawia obrazki (jaka książka bez obrazków jest naprawdę dobra?), zakreśla kolorem literówki w tekście, nakłada czcionkę tak, aby stała się niewyraźna. Jemu się udało- z osobliwości formy zbudował fascynująca treść.</p>
<p style="text-align:justify;">Nagrodę w kategorii <strong><span style="color:#ff0000;">„Ta książka może odmienić twoje życie”</span></strong> przyznaję bez Cienia Ironii <strong>Antoniemu Liberze</strong> za „Godota i jego cień”. Pasjonujące, bo o prawdziwej pasji, wspomnienie podążania ucznia za Mistrzem. Piękna, bardzo osobista opowieść Libery o tym, w jaki sposób docierał do twórczości Becketta, jak ją tłumaczył i jej doświadczał, w jaki sposób towarzyszyła mu przez całe życie. I chociaż  przede wszystkim jest to powieść- biografia, ma ona ogromny walor poznawczy. Bez niej, zdaje mi się teraz, czytanie Becketta można porównać do spaceru po lesie  z zamkniętymi oczami.</p>
<p style="text-align:justify;">Nagroda w szeroko pojmowanej kategorii <span style="color:#ff0000;"><strong>„Fantastyka” </strong></span>należy się przypadkowo napotkanemu opowiadaniu <strong>Olgi Gromyko</strong>.Tym razem to nie Mądrością, Głębią i Prawdą Ukrytą zostałam urzeczona, ale zabawą konwencją (rosyjska baśń, carewna, latające dywany), swojskim humorem i lekkością tematu.</p>
<p style="text-align:justify;">Zwycięzcom gratulujemy.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/wyssotzky.wordpress.com/168/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/wyssotzky.wordpress.com/168/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/wyssotzky.wordpress.com/168/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/wyssotzky.wordpress.com/168/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/wyssotzky.wordpress.com/168/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/wyssotzky.wordpress.com/168/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/wyssotzky.wordpress.com/168/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/wyssotzky.wordpress.com/168/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/wyssotzky.wordpress.com/168/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/wyssotzky.wordpress.com/168/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/wyssotzky.wordpress.com/168/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/wyssotzky.wordpress.com/168/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/wyssotzky.wordpress.com/168/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/wyssotzky.wordpress.com/168/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=wyssotzky.wordpress.com&amp;blog=10251703&amp;post=168&amp;subd=wyssotzky&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wyssotzky.wordpress.com/2011/04/10/cos-co-sie-wydarzylo-a-moze-sie-nie-wydarzylo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/484cfb695bbd7835859e95014e0c0e36?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">wyssotzky</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://wyssotzky.files.wordpress.com/2011/04/zdjc499cie0077-e1302439327570.jpg?w=225" medium="image">
			<media:title type="html">Zdjęcie0077</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>7iedemdziesiąt 2wie litery</title>
		<link>http://wyssotzky.wordpress.com/2010/10/03/7iedemdziesiat-2wie-litery/</link>
		<comments>http://wyssotzky.wordpress.com/2010/10/03/7iedemdziesiat-2wie-litery/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 03 Oct 2010 17:45:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>wyssotzky</dc:creator>
				<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[scifi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wyssotzky.wordpress.com/?p=157</guid>
		<description><![CDATA[Gdybym miała możliwość porozmawiać z autorem tego cyklu opowiadań, zapytałabym o to, czy wierzy w wolną wolę; czy też uważa, jak jeden z jego bohaterów, że przeznaczenie i wolność wyboru to dwie strony tego samego arrasu i nawet, jeśli jedna z nich wydaje się piękniejsza od drugiej, nie można stwierdzić, że jedna jest prawdą, a [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=wyssotzky.wordpress.com&amp;blog=10251703&amp;post=157&amp;subd=wyssotzky&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><a href="http://wyssotzky.files.wordpress.com/2010/10/chiang.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-158" title="CHIANG" src="http://wyssotzky.files.wordpress.com/2010/10/chiang.jpg?w=115&#038;h=180" alt="" width="115" height="180" /></a>Gdybym miała możliwość porozmawiać z autorem tego cyklu opowiadań, zapytałabym o to, czy wierzy w wolną wolę; czy też uważa, jak jeden z jego bohaterów, że przeznaczenie i wolność wyboru to dwie strony tego samego arrasu i nawet, jeśli jedna z nich wydaje się piękniejsza od drugiej, nie można stwierdzić, że jedna jest prawdą, a druga fałszem.<span id="more-157"></span></p>
<p style="text-align:justify;">„Siedemdziesiąt dwie litery” to zbiór bardzo różnorodnych utworów, ale łączy je z pewnością  bardziej lub mniej wyraźna próba zmierzenia się z odwiecznymi pytaniami filozofów, głównie tymi dotyczącymi możliwości człowieka wobec sił od niego potężniejszych- bez względu na to, czy nazwiemy je Bogiem, Losem, Przeznaczeniem czy Wszechwiedzą. Wielość podejmowanych wątków z pewnością może przysporzyć o zawrót głowy. Autor, którego opowiadania można niemalże wyliczyć na palcach obu dłoni, potrafi w zaskakujący sposób zestawiać i łączyć neurochirurgię z estetyką („Co ma cieszyć oczy”), entropię i termodynamikę z inżynierią społeczną, eugeniką i&#8230;kabałą („Siedemdziesiąt dwie litery”), lingwistykę z tzw. „filozofią fizyki” („Historia twojego życia”) matematykę i religię („Dzielenie przez zero”). Równie sprawnie przenosi czytelnika w światy mitologiczne i minione („Wieża Babilonu”, „Kupiec i Wrota Alchemika”), co w rzeczywistości alternatywne lub odległą przyszłość („Wydech”, „Co z nami będzie”).</p>
<p style="text-align:justify;">Podziw za tak daleko idącą wszechstronność widać w ilości nagród literackich (Hugo, Nebula, Locus), których autor zdobył więcej niż napisał opowiadań.</p>
<p style="text-align:justify;">Dla zwykłego zjadacza chleba, to znaczy dla czytelnika, który nie ma do czynienia na co dzień ani z fizyką, ani z genetyką, cała paleta poruszanych przez Chianga tematów może jednak wywołać niepokój i zakłopotanie; może również, i tak było w moim przypadku, dać możliwość wyruszenia fantazji w miejsca, gdzie bez literackiej pomocy sama dotarłaby nieprędko. Bardzo trudno jest pisać o całym tomie opowiadań, każde bowiem stanowi zamkniętą i spójną całość, oryginalną, pełną wewnętrznej logiki.</p>
<p style="text-align:justify;">Mnie najbardziej urzekła „Historia twojego życia”, być może dlatego, że poruszająca równolegle z naukowymi rozważaniami, osobisty wątek bohaterki. To opowiadanie nie dawało mi zasnąć i wciąż kołacze się w mojej głowie, każe do siebie wracać. A to jest coś, co potrafi tylko dobra literatura.</p>
<p style="text-align:justify;">Szczególnie ciekawy jest sposób, w jaki Chiang serwuje w opowiadaniach wątki fantastyczne. Czytelnik niemal w pierwszych zdaniach zostaje zbombardowany wszelkimi dziwnościami, niemożliwościami i nieprawdopodobieństwami, z których krok po kroku, niczym podczas otwierania pudełka, w którym znajduje się mniejsze, a w nim jeszcze mniejsze, wyłania się cel podróży w  owe niemożliwości. Właśnie to, że fantastyka stanowi środek, a nie cel sam w sobie, stanowi dla mnie niepodważalny atut opowiadań Chianga.</p>
<p style="text-align:justify;">Według dostępnych w internecie informacji Ted Chiang to pisarz gatunku literackiego zwanego „speculative fiction”. Moim zdaniem oznacza to nie mniej ni więcej niż tylko to, że jest to pisarz nie dający się łatwo zaklasyfikować. Stawiam szóstkę.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/wyssotzky.wordpress.com/157/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/wyssotzky.wordpress.com/157/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/wyssotzky.wordpress.com/157/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/wyssotzky.wordpress.com/157/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/wyssotzky.wordpress.com/157/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/wyssotzky.wordpress.com/157/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/wyssotzky.wordpress.com/157/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/wyssotzky.wordpress.com/157/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/wyssotzky.wordpress.com/157/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/wyssotzky.wordpress.com/157/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/wyssotzky.wordpress.com/157/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/wyssotzky.wordpress.com/157/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/wyssotzky.wordpress.com/157/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/wyssotzky.wordpress.com/157/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=wyssotzky.wordpress.com&amp;blog=10251703&amp;post=157&amp;subd=wyssotzky&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wyssotzky.wordpress.com/2010/10/03/7iedemdziesiat-2wie-litery/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/484cfb695bbd7835859e95014e0c0e36?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">wyssotzky</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://wyssotzky.files.wordpress.com/2010/10/chiang.jpg?w=192" medium="image">
			<media:title type="html">CHIANG</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Walczyk, walczyk, pitu, pitu.</title>
		<link>http://wyssotzky.wordpress.com/2010/09/23/walczyk-walczyk-pitu-pitu/</link>
		<comments>http://wyssotzky.wordpress.com/2010/09/23/walczyk-walczyk-pitu-pitu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Sep 2010 09:23:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>wyssotzky</dc:creator>
				<category><![CDATA[Teatr]]></category>
		<category><![CDATA[musical]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Teatr Polski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wyssotzky.wordpress.com/?p=143</guid>
		<description><![CDATA[Musical to taki gatunek, którego urokowi nigdy nie udało mi się poddać. Lekkości, barwności a najczęściej również ckliwości musicalu zupełnie nie po drodze z moją wrażliwością (jeżeli wrażliwość to coś, o czym można mówić w moim wypadku). Mimo to zdecydowałam się skorzystać z biletu na „Do Amsterdamu” granego w Teatrze Polskim. Mam nadzieję, że nie [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=wyssotzky.wordpress.com&amp;blog=10251703&amp;post=143&amp;subd=wyssotzky&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;" lang="pl-PL"><a href="http://wyssotzky.files.wordpress.com/2010/09/do-a.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-144" title="do a" src="http://wyssotzky.files.wordpress.com/2010/09/do-a.jpg?w=300&#038;h=199" alt="" width="300" height="199" /></a>Musical to taki gatunek, którego urokowi nigdy nie udało mi się poddać. Lekkości, barwności a najczęściej również ckliwości musicalu zupełnie nie po drodze z moją wrażliwością (jeżeli wrażliwość to coś, o czym można mówić w moim wypadku). Mimo to zdecydowałam się skorzystać z biletu na „Do Amsterdamu” granego w Teatrze Polskim. Mam nadzieję, że nie była to moja ostatnia wizyta tamże. Wygląda na to, że piekiełko, które się zgotowało i trwa od dłuższego czasu na Karasia ma szanse zakończyć się z początkiem nowego roku.<span id="more-143"></span></p>
<p style="text-align:justify;" lang="pl-PL">[Szczegóły nt. przyszłości teatru z nowym dyrektorem Andrzejem Sewerynem w podkaście  <a href="http://www.tok.fm/TOKFM/0,93051.html">http://www.tok.fm/TOKFM/0,93051.html</a>]</p>
<p style="text-align:justify;">Wierzę, że nowa jakość ciągle jest w teatrze możliwa, i wierzę, że również z klasyki uda się stworzyć nową jakość, a nie tylko przebrać ją w modniejsze łaszki. Ale póki co w Teatrze Polskim nie można zobaczyć nic nowego, a wśród tego, co miało premierę w zeszłym sezonie, jest także „Do Amsterdamu”. Oglądająca go publiczność wykazuje pewne oznaki zadowolenia. Kiwa się zgodnie z rytmem, poklaskuje od czasu do czasu, śmieje się z momentów frywolnych zachowań aktorów. Być może za trzydzieści lat będę robiła to samo. Dzisiaj doceniam jedynie kunszt muzyczny i precyzję aktorów (Izabela Bukowska, Piotr Bajtlik, Wojciech Czerwiński) oraz świetne tłumaczenia tekstów Jacquesa Brela. Widocznie poszukiwanie drugiego dna to już zbyt dużo, jeśli mam na to ochotę, niech się wybiorę na musicale dla dzieci (bo te często przemycają nieuchwytne dla młodszych widzów, dorosłe prawdy).</p>
<p style="text-align:justify;">Tak więc dla wszystkich, którzy mają ochotę na słodkie pitu pitu wieczorową porą, „Do Amsterdamu” to świetne rozwiązanie. Pozostałym życzę cierpliwości i poczekania do stycznia. I szczerze trzymam kciuki za Teatr Polski.</p>
<p style="text-align:justify;">
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/wyssotzky.wordpress.com/143/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/wyssotzky.wordpress.com/143/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/wyssotzky.wordpress.com/143/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/wyssotzky.wordpress.com/143/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/wyssotzky.wordpress.com/143/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/wyssotzky.wordpress.com/143/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/wyssotzky.wordpress.com/143/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/wyssotzky.wordpress.com/143/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/wyssotzky.wordpress.com/143/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/wyssotzky.wordpress.com/143/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/wyssotzky.wordpress.com/143/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/wyssotzky.wordpress.com/143/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/wyssotzky.wordpress.com/143/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/wyssotzky.wordpress.com/143/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=wyssotzky.wordpress.com&amp;blog=10251703&amp;post=143&amp;subd=wyssotzky&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wyssotzky.wordpress.com/2010/09/23/walczyk-walczyk-pitu-pitu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/484cfb695bbd7835859e95014e0c0e36?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">wyssotzky</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://wyssotzky.files.wordpress.com/2010/09/do-a.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">do a</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Ponownie nie dla dam&#8230;</title>
		<link>http://wyssotzky.wordpress.com/2010/08/17/ponownie-nie-dla-dam/</link>
		<comments>http://wyssotzky.wordpress.com/2010/08/17/ponownie-nie-dla-dam/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Aug 2010 18:05:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>wyssotzky</dc:creator>
				<category><![CDATA[kultura, teatr, recenzje, literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Hłasko]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wyssotzky.wordpress.com/?p=130</guid>
		<description><![CDATA[&#8230;czyli tak zwana polska literatura męska. O Hłasce. „Drugie zabicie psa”, to znaczy nie wiadomo które podejście wyssotzkiego do Hłaski. W swoim czasie albo ja byłam za młoda, albo on (bo wcześniej próbowałam przeczytać „Następnego do raju” napisanego przez dwudziestotrzyletniego pisarza). Dobierając się, podchodząc, odkładając i sięgając znowu, wstydziłam się mojej niezdolności wczytania się w [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=wyssotzky.wordpress.com&amp;blog=10251703&amp;post=130&amp;subd=wyssotzky&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;" lang="pl-PL"><a href="http://wyssotzky.files.wordpress.com/2010/08/hlasko6.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-131" title="hlasko6" src="http://wyssotzky.files.wordpress.com/2010/08/hlasko6.jpg?w=101&#038;h=150" alt="" width="101" height="150" /></a>&#8230;czyli tak zwana polska literatura męska. O Hłasce.</p>
<p style="text-align:justify;" lang="pl-PL">„Drugie zabicie psa”, to znaczy nie wiadomo które podejście wyssotzkiego do Hłaski. W swoim czasie albo ja byłam za młoda, albo on (bo wcześniej próbowałam przeczytać „Następnego do raju” napisanego przez dwudziestotrzyletniego pisarza). Dobierając się, podchodząc, odkładając i sięgając znowu, wstydziłam się mojej niezdolności wczytania się w legendę. A legenda wcale niemała. Że bunt, że nonkonformizm, że polski James Dean. Faktycznie, fotografie obaj mają podobne, dość długie zaczesane do tyłu włosy, niechlujnie wetknięty w usta papieros. Przystojni, hardzi. Hłasko szerszy w barach i z twardszym spojrzeniem.<span id="more-130"></span>Więc sięgam w końcu do tego „Drugiego zabicia psa”. Znowu mnie nie wciąga od pierwszej strony, po kilka zdań w autobusie i tramwaju, bójki i rzeczowe dialogi, które nie wiem jeszcze, gdzie mają mnie zaprowadzić, trawię bardzo powoli. Potem zaczyna się teatr, a skoro jest teatr, ja czuję się jak u siebie. Zasiadam wygodnie, patrząc zarówno na próby, jak i oficjalne premiery tego przedstawienia.</p>
<p style="text-align:justify;" lang="pl-PL">Sprzedam Wam tę historię. Dwóch gości w niecodzienny sposób próbuje zarabiać na życie. Dzisiaj możnaby to było brzydko nazwać sponsoringiem. Robert reżyseruje, ale to aktor grający własne życie jest głównym bohaterem. Rozkochuje w sobie nic niewiedzące kobiety (<em>te wszystkie starzejące się kobiety, które chcą wyjść za mąż jeszcze raz. I te ich pieniądze, które odkładały przez całe życie</em>), zdobywa ich zaufanie, odgrywa doświadczonego przez życie, zmęczonego, ale dobrego gościa. Znacie ten typ. Mówi o sobie, że jest nieszczęśnikiem, że nic mu się w życiu nie udało i udać nie może, a je to jeszcze bardziej podnieca, chcą być mu wsparciem i wierzą głęboko, że u ich boku udać mu się może wszystko. (W każdej kobiecie jest tyle z Matki Teresy, że mogłaby cały świat zbawić, a co dopiero jednego mężczyznę).</p>
<p style="text-align:justify;" lang="pl-PL">On zna swoje dialogi na pamięć, ćwiczy te sceny z Robertem a potem, wyćwiczone, sprzedaje kochankom, które chcą go zabrać ze sobą. Do Ameryki.</p>
<p style="text-align:justify;" lang="pl-PL"><em>-Słuchaj- powiedziałem. Ja jestem przegrywacz. Będę przegrywał po tej i po tamtej stronie morza. Z pieniędzmi również nie umiem niczego zrobić. </em><em>-To nie chodzi o Australię i Amerykę, ale o mnie i o Ciebie-odrzekła.”</em></p>
<p style="text-align:justify;" lang="pl-PL">Tak wygląda fikcja. A oto rzeczywistość. Fragment korespondencji Osieckiej do Hłaski:</p>
<p style="text-align:justify;" lang="pl-PL"><em>Zadzwoniłeś do mnie parę dni temu i powtarzałeś :”jestem wrak”. I mówiłeś, że nic nie napiszesz. I wołałeś: „nie licz na mnie”. </em>(&#8230;)<em> Jesteś bardzo piękny i bardzo wiele wart. Dlatego bzdurą są te słowa, które o sobie mówisz.</em></p>
<p style="text-align:justify;" lang="pl-PL">Wyreżyserowane? Nawet śmierć, ta fabularna, jest zagrana pięknie, tragicznie, nie bez ryzyka, opracowana drobiazgowo za pomocą odpowiednich rekwizytów i oprawy. Robi wrażenie.</p>
<p style="text-align:justify;" lang="pl-PL">Ale tak sobie myślę, że „Drugie zabicie psa” po części mnie zawiodło. Czekałam na zbuntowanego twardziela, a spotkałam kogoś, kto poddaje swoje życie scenariuszowi wymyślonemu przez kogoś innego.</p>
<p style="text-align:justify;" lang="pl-PL"><em>-Nie chciałbyś żyć inaczej? </em><em>-Nikt mnie o to nigdy nie pytał poważnie.</em></p>
<p style="text-align:justify;" lang="pl-PL"><em> </em> To, moim zdaniem, tekst, który najcelniej określa sposób bycia bohatera. Jego historia zaciera jego samego, i tylko od czasu do czasu z opowieści wyłania się  samotny, udręczony wspomnieniami wojny, nieszczęśliwy i przestraszony mężczyzna.</p>
<p style="text-align:justify;" lang="pl-PL">Hłasko, bez wątpliwości, sam był reżyserem swojego życia. Zastanawia tylko, w jakim stopniu wyreżyserował również własną śmierć.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/wyssotzky.wordpress.com/130/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/wyssotzky.wordpress.com/130/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/wyssotzky.wordpress.com/130/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/wyssotzky.wordpress.com/130/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/wyssotzky.wordpress.com/130/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/wyssotzky.wordpress.com/130/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/wyssotzky.wordpress.com/130/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/wyssotzky.wordpress.com/130/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/wyssotzky.wordpress.com/130/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/wyssotzky.wordpress.com/130/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/wyssotzky.wordpress.com/130/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/wyssotzky.wordpress.com/130/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/wyssotzky.wordpress.com/130/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/wyssotzky.wordpress.com/130/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=wyssotzky.wordpress.com&amp;blog=10251703&amp;post=130&amp;subd=wyssotzky&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wyssotzky.wordpress.com/2010/08/17/ponownie-nie-dla-dam/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/484cfb695bbd7835859e95014e0c0e36?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">wyssotzky</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://wyssotzky.files.wordpress.com/2010/08/hlasko6.jpg?w=101" medium="image">
			<media:title type="html">hlasko6</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>„Po chwili mężczyzna powiedział: Ja uważam, że to całkiem dobra historia. Coś znaczy.”</title>
		<link>http://wyssotzky.wordpress.com/2010/07/29/%e2%80%9epo-chwili-mezczyzna-powiedzial-ja-uwazam-ze-to-calkiem-dobra-historia-cos-znaczy-%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://wyssotzky.wordpress.com/2010/07/29/%e2%80%9epo-chwili-mezczyzna-powiedzial-ja-uwazam-ze-to-calkiem-dobra-historia-cos-znaczy-%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Jul 2010 13:06:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>wyssotzky</dc:creator>
				<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wyssotzky.wordpress.com/?p=124</guid>
		<description><![CDATA[Chociaż nieszczególnie często sięgam do literatury amerykańskiej, tym razem zostałam urzeczona. Mimo wszelkich zarzutów wobec tej książki, mogę ze spokojnym sumieniem uznać ją za jedną z lepszych, jakie czytałam w ostatnim czasie. Czy jest sentymentalna? Owszem, może nawet momentami ckliwa. Czyta się za szybko, czego nie znoszę (ale trudno zarzucać McCarthy&#8217;emu , że nie pisze [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=wyssotzky.wordpress.com&amp;blog=10251703&amp;post=124&amp;subd=wyssotzky&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p lang="pl-PL">
<p style="text-align:justify;"><img class="alignleft size-medium wp-image-125" title="Zdjęcie0049" src="http://wyssotzky.files.wordpress.com/2010/07/zdjecie0049.jpg?w=300&#038;h=201" alt="" width="300" height="201" />Chociaż nieszczególnie często sięgam do literatury amerykańskiej, tym razem zostałam urzeczona.</p>
<p style="text-align:justify;" lang="pl-PL">Mimo wszelkich zarzutów wobec tej książki, mogę ze spokojnym sumieniem uznać ją za jedną z lepszych, jakie czytałam w ostatnim czasie.  Czy jest sentymentalna? Owszem, może nawet momentami ckliwa. Czyta się za szybko, czego nie znoszę (ale trudno zarzucać McCarthy&#8217;emu , że nie pisze jak Dostojewski).</p>
<p style="text-align:justify;" lang="pl-PL">Tym razem jednak kupuję to wszystko. I przez co najmniej kilka dni będę inaczej patrzyła na trawę, która rośnie, słońce ogrzewające mi stopy, na owoce jarzębiny i wróble, z radością zauważając, że są. Nieoczywistość ich istnienia będzie się jednak zacierała z każdym kolejnym dniem, a przekonanie, że mogłoby być inaczej, że mogą istnieć siły tak potężne, że są w stanie w nicość obrócić cały znany mi świat, przestanie mnie niepokoić.<span id="more-124"></span></p>
<p style="text-align:justify;" lang="pl-PL">Sądzę jednak, że długo będę powracała do opowieści o ojcu i synu, którzy idą.</p>
<p style="text-align:justify;" lang="pl-PL">Ja nie muszę przemierzać w ekstremalnych warunkach setek kilometrów, w poszukiwaniu  dobrych ludzi. Nie muszę desperacko modlić się o przetrwanie tych, których kocham. Szczęśliwa ja! Ta prawda wystarczy, aby móc  szczerze polecać tę książkę.</p>
<p style="text-align:justify;" lang="pl-PL">A oto mój ulubiony fragment, który moim zdaniem oddaje sugestywność „Drogi”, jej prostotę i siłę. Krótki opis dziecięcego złego snu jest moim zdaniem jednym z najbardziej niepokojących obrazów, z którymi w literaturze dane mi się było spotkać:</p>
<p lang="pl-PL">„Miałem zły sen.</p>
<p lang="pl-PL">Wiem.</p>
<p lang="pl-PL">Opowiedzieć ci o nim?</p>
<p lang="pl-PL">Jeśli chcesz.</p>
<p lang="pl-PL">Miałem tego nakręcanego pingwinka, który człapał i trzepotał skrzydełkami. Byliśmy w tym domu, w którym wtedy mieszkaliśmy, i on wyszedł zza rogu, ale przecież nikt go nie nakręcił. Bardzo się zląkłem.</p>
<p lang="pl-PL">Już dobrze.</p>
<p lang="pl-PL">We śnie to było o wiele straszniejsze.</p>
<p lang="pl-PL">Wiem. Sny bywają straszne.</p>
<p lang="pl-PL">Dlaczego przyśnił mi się taki straszny sen?</p>
<p lang="pl-PL">Nie wiem. Ale teraz jest dobrze. Dołożę drewna do ognia. Śpij.</p>
<p lang="pl-PL">Chłopiec nie odpowiedział. A potem rzekł: kluczyk się nie obracał.”</p>
<p lang="pl-PL">
<p lang="pl-PL">[cytaty pochodzą z : McCarthy Cormak, Droga, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2008]</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/wyssotzky.wordpress.com/124/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/wyssotzky.wordpress.com/124/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/wyssotzky.wordpress.com/124/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/wyssotzky.wordpress.com/124/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/wyssotzky.wordpress.com/124/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/wyssotzky.wordpress.com/124/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/wyssotzky.wordpress.com/124/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/wyssotzky.wordpress.com/124/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/wyssotzky.wordpress.com/124/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/wyssotzky.wordpress.com/124/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/wyssotzky.wordpress.com/124/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/wyssotzky.wordpress.com/124/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/wyssotzky.wordpress.com/124/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/wyssotzky.wordpress.com/124/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=wyssotzky.wordpress.com&amp;blog=10251703&amp;post=124&amp;subd=wyssotzky&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wyssotzky.wordpress.com/2010/07/29/%e2%80%9epo-chwili-mezczyzna-powiedzial-ja-uwazam-ze-to-calkiem-dobra-historia-cos-znaczy-%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/484cfb695bbd7835859e95014e0c0e36?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">wyssotzky</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://wyssotzky.files.wordpress.com/2010/07/zdjecie0049.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">Zdjęcie0049</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Siła poglądów</title>
		<link>http://wyssotzky.wordpress.com/2010/07/27/sila-pogladow/</link>
		<comments>http://wyssotzky.wordpress.com/2010/07/27/sila-pogladow/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Jul 2010 11:10:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>wyssotzky</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wyssotzky.wordpress.com/?p=122</guid>
		<description><![CDATA[Zupełnie z innej beczki, ale ponieważ odkryłam już ten cytat i nie chcę go zgubić, a wart jest podzielenia, nie omieszkam go zapisać: &#8220;Znasz moje pod tym względem poglądy, polegające na tem, że nie chcę być ani imperialistą, ani federalista, dopóki nie mam możności mówienia w tych sprawach z jaką taką powagą- no i z [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=wyssotzky.wordpress.com&amp;blog=10251703&amp;post=122&amp;subd=wyssotzky&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zupełnie z innej beczki, ale ponieważ odkryłam już ten cytat i nie chcę go zgubić, a wart jest podzielenia, nie omieszkam go zapisać:</p>
<p>&#8220;Znasz moje pod tym względem poglądy, polegające na tem, że nie chcę być ani imperialistą, ani federalista, dopóki nie mam możności mówienia w tych sprawach z jaką taką powagą- no i z rewolwerem w kieszeni. Wobec tego, że na bożym świecie zaczyna zdaje się zwyciężać gadanina o braterstwie ludzi i narodów, i doktrynki amerykańskie, przychylam się z miłą chęcią na stronę federalistów.&#8221;</p>
<p>Cała siła w tym, żeby wiedzieć, skąd wieje wiatr, Naczelniku!</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/wyssotzky.wordpress.com/122/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/wyssotzky.wordpress.com/122/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/wyssotzky.wordpress.com/122/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/wyssotzky.wordpress.com/122/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/wyssotzky.wordpress.com/122/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/wyssotzky.wordpress.com/122/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/wyssotzky.wordpress.com/122/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/wyssotzky.wordpress.com/122/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/wyssotzky.wordpress.com/122/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/wyssotzky.wordpress.com/122/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/wyssotzky.wordpress.com/122/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/wyssotzky.wordpress.com/122/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/wyssotzky.wordpress.com/122/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/wyssotzky.wordpress.com/122/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=wyssotzky.wordpress.com&amp;blog=10251703&amp;post=122&amp;subd=wyssotzky&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wyssotzky.wordpress.com/2010/07/27/sila-pogladow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/484cfb695bbd7835859e95014e0c0e36?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">wyssotzky</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>I życzę Wam wszystkim 100 lat przemocy.</title>
		<link>http://wyssotzky.wordpress.com/2010/07/25/i-zycze-wam-wszystkim-100-lat-przemocy/</link>
		<comments>http://wyssotzky.wordpress.com/2010/07/25/i-zycze-wam-wszystkim-100-lat-przemocy/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 Jul 2010 19:55:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>wyssotzky</dc:creator>
				<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[Palahniuk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wyssotzky.wordpress.com/?p=115</guid>
		<description><![CDATA[I mnie przydałoby się połamanie żeber. Porządny wycisk, żeby poczuć własną skończoność. W końcu, na odpowiednio długą metę, przeżywalność wszystkich ludzi spadnie do zera. Zbyt rzadkie uświadamianie tej prawdy powoduje, że jedyne, co przynosi życie to ubrania, których się nie potrzebuje, szwedzkie meble i pensja wystarczająca na spłacenie raty za telewizor. Sens?Pomyśl, że umrzesz. Inaczej [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=wyssotzky.wordpress.com&amp;blog=10251703&amp;post=115&amp;subd=wyssotzky&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><a href="http://wyssotzky.files.wordpress.com/2010/07/zdjecie0042.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-116" title="Zdjęcie0042" src="http://wyssotzky.files.wordpress.com/2010/07/zdjecie0042.jpg?w=225&#038;h=300" alt="" width="225" height="300" /></a>I mnie przydałoby się połamanie żeber. Porządny wycisk, żeby poczuć własną skończoność. W końcu, na odpowiednio długą metę, przeżywalność wszystkich ludzi spadnie do zera. Zbyt rzadkie uświadamianie tej prawdy powoduje, że jedyne, co przynosi życie to ubrania, których się nie potrzebuje, szwedzkie meble i pensja wystarczająca na spłacenie raty za telewizor. Sens?Pomyśl, że umrzesz. Inaczej twoje życie nie ma większego sensu.Pozazdrościć można chorym na raka jąder, na stwardnienie rozsiane, zarażonym przeróżnym tym dziadostwem, z którego nie da się wyjść. Świadomość śmierci przywraca życiu wartość.</p>
<p style="text-align:justify;">Świadomość śmierci jednoczy. To ważne, bo cywilizacja faworyzuje jednostkę, nie wspólnotę. Bo samotność to produkt uboczny cywilizacji. Ale pierwotny ludzki instynkt odradza samotność. Bez względu na to, czy umieramy śmiercią powolną i bezwolną, czy też celowo i z radością pozwalamy na połamanie sobie żeber- grupując się stajemy się silniejsi, zaczynamy żyć pełnią życia.<span id="more-115"></span></p>
<p style="text-align:justify;">Co ciekawe, idea przebywania w grupie wsparcia dla uzależnionych lub nieuleczalnie chorych pojawia się również w drugiej, trochę lżejszej gatunkowo książce Palahniuka, pt. „Udław się”.</p>
<p style="text-align:justify;">W obu bohaterowie oszukują o swoich dolegliwościach po to tylko, aby móc stać się częścią tego świata, gdzie życie ma znaczenie. Po to, aby móc współodczuwać. W gruncie rzeczy, jedynym ich uzależnieniem jest uzależnienie od pojawiania się na zajęciach psychoterapeutycznych.Jest jeszcze jeden element, którego użył Palahniuk w obu powieściach. „Ten, kto uratuje ci życie, staje się za ciebie odpowiedzialny”. W „Udław się” to zdanie jest właściwie mottem głównego bohatera, jego sposobem na życie i zarabianie pieniędzy. W „Podziemnym kręgu” rozpoczyna miłosny związek dwojga bohaterów.</p>
<p style="text-align:justify;">Oklaski dla tych, którzy odnaleźli w „Fight Clubie” Kierkegaarda.  Ja o jegoż skoku wiary nie wiem zupełnie nic, więc wypowiem się, gdy trochę na ten temat poczytam. I, jak pewnie większość czytających, odbieram tę książkę głównie jako obraz desperackich prób odzyskania poczucia wartości i głębokiego sensu ludzkiego życia, nawet bardzo wysokim kosztem.</p>
<p style="text-align:justify;">Nieznanym mi sposobem adaptacje pomysłów Palahniuka są znacznie lepsze od swoich literackich oryginałów. Tak, jakby  bohaterowie lepiej czuli się na ekranie niż uwięzieni w schemacie książki. Dlatego ze spokojem ducha już mogę  ci, Jacku, oddać „zapółkowany” przeze mnie na wieki „Podziemny krąg”.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/wyssotzky.wordpress.com/115/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/wyssotzky.wordpress.com/115/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/wyssotzky.wordpress.com/115/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/wyssotzky.wordpress.com/115/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/wyssotzky.wordpress.com/115/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/wyssotzky.wordpress.com/115/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/wyssotzky.wordpress.com/115/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/wyssotzky.wordpress.com/115/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/wyssotzky.wordpress.com/115/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/wyssotzky.wordpress.com/115/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/wyssotzky.wordpress.com/115/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/wyssotzky.wordpress.com/115/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/wyssotzky.wordpress.com/115/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/wyssotzky.wordpress.com/115/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=wyssotzky.wordpress.com&amp;blog=10251703&amp;post=115&amp;subd=wyssotzky&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wyssotzky.wordpress.com/2010/07/25/i-zycze-wam-wszystkim-100-lat-przemocy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/484cfb695bbd7835859e95014e0c0e36?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">wyssotzky</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://wyssotzky.files.wordpress.com/2010/07/zdjecie0042.jpg?w=225" medium="image">
			<media:title type="html">Zdjęcie0042</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Wszechświat, Wszechświat, Wszechświat i Lem</title>
		<link>http://wyssotzky.wordpress.com/2010/06/12/94/</link>
		<comments>http://wyssotzky.wordpress.com/2010/06/12/94/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Jun 2010 17:18:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>wyssotzky</dc:creator>
				<category><![CDATA[kultura, teatr, recenzje, literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[kosmos]]></category>
		<category><![CDATA[Lem]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[scifi]]></category>
		<category><![CDATA[wszechświat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wyssotzky.wordpress.com/?p=94</guid>
		<description><![CDATA[Zafascynowana Wszechświatem, odkrywszy dzięki &#8220;Krótkiej historii prawie wszystkiego&#8221;, ile nie wiem i dowiedzieć się nie zdołam, czytam i oglądam to, co wpadnie mi w ręce na temat wizji wszechświata.  Programy popularnonaukowe i naukowa fantastyka, żadnej różnicy. Słucham mp3 z wiatrem wiejącym na jednym z księżyców Saturna (!), bo mogę. I jednocześnie oglądam obrazy klonów mieszkających [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=wyssotzky.wordpress.com&amp;blog=10251703&amp;post=94&amp;subd=wyssotzky&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><a href="http://wyssotzky.files.wordpress.com/2010/06/dsci00343.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-98" title="DSCI0034" src="http://wyssotzky.files.wordpress.com/2010/06/dsci00343.jpg?w=300&#038;h=225" alt="" width="300" height="225" /></a>Zafascynowana Wszechświatem, odkrywszy dzięki &#8220;Krótkiej historii prawie wszystkiego&#8221;, ile nie wiem i dowiedzieć się nie zdołam, czytam i oglądam to, co wpadnie mi w ręce na temat wizji wszechświata.  Programy popularnonaukowe i naukowa fantastyka, żadnej różnicy. Słucham mp3 z wiatrem wiejącym na jednym z księżyców Saturna (!), bo mogę. I jednocześnie oglądam obrazy klonów mieszkających na Księżycu. Tak naprawdę, co jest dziwniejsze? Kto wie, gdzie kończy się fizyka, a zaczyna science fiction? Tata jutjub wyposażył mnie w podstawową wiedzę na temat teorii strun, dzięki uroczo brzmiącemu programowi &#8220;Elegancki wszechświat&#8221;. Skoro nawet naukowcy twierdzą, że jest to już filozofia, a nie nauka, ja także nie będę przedkładała nauki nad prawdopodobieństwo. <span id="more-94"></span></p>
<p style="text-align:justify;">W porównaniu do wiedzy sprzed stu lat, wiemy naprawdę dużo. Ale, po pierwsze, wiedza ta pozwoliła odkryć zakres niewiedzy (chociaż to podobno całkiem dobry początek). Po drugie, nie jest pewne nawet to, co wiemy. Skoro całkiem oczywista grawitacja pogrywa na nosie, śmiejąc się z ludzkich wysiłków poznania jej tajemnic, zabieram się za Lema &#8220;Dzienniki gwiazdowe&#8221;. Recenzji nie będzie, bo Lem już się dorobił mądrzejszych opracowań, niż moje wypociny. Więc mniejszym grafomaństwem będzie, jeżeli tylko wspomnę, że Lema czytam, padam na kolana przed kunsztem i przed pomysłem. Jego światy są logiczne, spójne, i rządzą się, jak sądzę, pewniejszymi regułami niż nasz. A mimo to są zaskakująco nieoczywiste dla Ziemian. Póki co, nic nie przebija uniformistycznej <em>Podróży trzynastej, </em>nie wiem, co na nią cenzura.  Być może nie wpadła na to, że i kosmos  ma swoje doświadczenie z socjalizmem i inżynierią społeczną.</p>
<p style="text-align:justify;"><em>Podróż siódma </em>przemawia do mnie ze względu na moją fascynację innymi wymiarami. Ideę zakrzywiania czasoprzestrzeni Lem wykorzystał doskonale do tego, żeby najzwyczajniej w świecie (wszechświecie?) dobrze się bawić.</p>
<p style="text-align:justify;">Sądzę, że tworząc barwne rzeczywistości, miał równie dużo radości co ja, kiedy je odkrywam. Pozazdrościć fantazji!</p>
<p style="text-align:justify;">Pozwolę sobie zacytować fragment na temat jednego z zabiegów socjotechnicznych przeprowadzonych na Dychtonii:</p>
<p style="text-align:justify;"><em>Wprowadzenie hedalgetyki poprzedziła wielka kampania prasowa pod hasłem &#8220;SEKS W SŁUŻBIE PRACY!&#8221; Każdy obywatel miał przydzielone stanowisko robocze, a inżynierowie dróg nerwowych tak łączyli neurony jego mózgu, że odczuwał rozkosz, tylko gdy należycie pracował. Czy więc kto drzewa sadził, czy wodę nosił, pławił się w upojeniu, a im lepiej pracował, tym intensywniejszej doznawał ekstazy.</em></p>
<p style="text-align:justify;"><em></em>Czyż nie piękne?  Jak by mi pomogła taka ekstaza w trakcie pisania pracy magisterskiej&#8230; albo sprzątania pokoju&#8230;!</p>
<p style="text-align:justify;">&lt;Rzewnie wzdycha, smutnie przyznając, że pomysł ten udało się wdrożyć jak dotąd tylko na jednej planecie, i to w dodatku będącej literacką fantazją.&gt;</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/wyssotzky.wordpress.com/94/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/wyssotzky.wordpress.com/94/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/wyssotzky.wordpress.com/94/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/wyssotzky.wordpress.com/94/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/wyssotzky.wordpress.com/94/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/wyssotzky.wordpress.com/94/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/wyssotzky.wordpress.com/94/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/wyssotzky.wordpress.com/94/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/wyssotzky.wordpress.com/94/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/wyssotzky.wordpress.com/94/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/wyssotzky.wordpress.com/94/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/wyssotzky.wordpress.com/94/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/wyssotzky.wordpress.com/94/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/wyssotzky.wordpress.com/94/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=wyssotzky.wordpress.com&amp;blog=10251703&amp;post=94&amp;subd=wyssotzky&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wyssotzky.wordpress.com/2010/06/12/94/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/484cfb695bbd7835859e95014e0c0e36?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">wyssotzky</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://wyssotzky.files.wordpress.com/2010/06/dsci00343.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">DSCI0034</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
